Skąd ta motywacja?

Dziś mija miesiąc odkąd jestem aktywna fizycznie niemalże codziennie. Jest to mój mały, wielki sukces. Mały, gdyż miesiąc to na prawdę niewiele w perspektywie moich 33 lat. Wielki, bo pierwszy raz w życiu udało mi się tak długo utrzymać taką intensywność aktywności fizycznej.

Zaczęłam 20.12.2013. Zastanawiam się, co mnie pchnęło do zmiany trybu życia. Nic takiego szczególnego tego dnia się nie wydarzyło. Nie planowałam tego rano, gdy wychodziłam do pracy, a mimo to wieczorem tamtego dnia, byłam już po pierwszym treningu.

Podejrzewam, że na podjęcie aktywności fizycznej wpływały w ciągu kilku ostatnich miesięcy różne czynniki:

1. Jedna z moich znajomych na facebooku polubiła profil niebieskoszarej. Było to od kilku do kilkunastu miesięcy temu. Na mojej tablicy wyświetlił się jakiś wpis niebieskoszarej, gdyż koleżanka go skomentowała. Zainteresowałam się tym i po prostu kliknęłam „Lubię to”, dzięki czemu od tamtej pamiętnej chwili wszystkie wpisy niebieskoszarej pojawiały się u mnie na tablicy. Na stronie facebookowej jest też link do bloga niebieskoszarej. Krótko mówiąc jest to kobietka, która jest fit i jest dla mnie ogromną inspiracją.

2. W między czasie zainteresowałam się dietą paleo i nawet miałam w ulubionych link do bloga pary amerykańskiej, którzy żyją paleo.

3. Nie pamiętam, co się wydarzyło, że zainteresowałam się Ewą Chodakowską i ćwiczeniami z nią. No, ale coś się wydarzyło i zaczęłam czytać jej fanpage oraz oglądać na youtube filmki z treningami oraz filmiki z efektami zamieszczane przez różne osoby.

4. Kolejnym czynnikiem mającym wpływ na tę zmianę to moja spora nadwaga. Na zdjęciach zaczęłam wychodzić okropnie, bo jestem po prostu gruba. Większość ubrań przestała ładnie na mnie leżeć, a zaczęła mnie opinać.

5. Duży wpływ miała też perspektywa ciąży i po pierwsze zagrożeń typu cukrzyca ciążowa, nadciśnienie, żylaki itp. wynikających z nadwagi, a po drugie perspektywa kolejnych 10-15 kg, które mi przybędą.

Te 5 punktów to takie moje, ludzkie, widzialne gołym okiem czynniki. Myślę, że ponad tym wszystkim stał Bóg, który dał mi siłę rozpocząć tę walkę o zdrowie 20.12.2013 roku.

Minął miesiąc. Spodnie luźniejsze. Bluzki luźniejsze. Kręgosłup boli mniej i rzadziej. Lepsze samopoczucie psychiczne (bo mam świadomość, że dbam o siebie). Warto było.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s